Pokazy Lotnicze Air SKY 2026
W sobotę, 25 kwietnia 2026 roku, lotnisko w Piastowie przypomniało nam wszystkim, za co tak bardzo kochamy pokazy lotnicze i jak wielkie emocje potrafią wywołać maszyny na niebie. Okazja była wyjątkowa, ponieważ świętowaliśmy osiemdziesięciolecie Aeroklubu Radomskiego podczas inauguracji sezonu Air Sky 2026.
Pogoda na pierwszy rzut oka wydawała się idealna dzięki pięknemu słońcu i doskonałej widoczności, jednak muszę przyznać, że bardzo silny wiatr okazał się trudnym przeciwnikiem. To właśnie przez te porywy, mimo bardzo bogatego programu, nie wszystko udało się zrealizować dokładnie tak, jak zaplanowali organizatorzy, co jest całkowicie zrozumiałe w kontekście dbania o bezpieczeństwo nas wszystkich.
Zanim jednak skupiliśmy się wyłącznie na samolotach, byliśmy świadkami niezwykle osobistej i wzruszającej chwili, jaką był ślub dwojga wielkich pasjonatów lotnictwa, Ingi Piaseckiej i Witolda Sokoła. Nowożeńcy przybyli na ceremonię śmigłowcami Bo 105 oraz UH-1, a ich pierwszy taniec uświetnił występem Michał Wiśniewski, co nadało wydarzeniu bardzo ciepłego i niemal rodzinnego charakteru. Dla kogoś, kto żyje lotnictwem, widok takiej pasji łączącej ludzi jest zawsze pięknym dopełnieniem samych pokazów.
W powietrzu, mimo kaprysów aury, działo się naprawdę dużo i każdy pasjonat mógł nacieszyć oczy kunsztem pilotów. Prawdziwą gratką był przelot jedynego w Polsce cywilnego odrzutowca Lim-5 oraz obecność legendarnej, rodzimej Iskry, która zawsze budzi u mnie ogromny sentyment. Podziwialiśmy akrobacje takich mistrzów jak Artur Kielak, Maciej Kulaszewski czy Robert Kowalik, a zespół Orlik po raz kolejny udowodnił swoją klasę. Dzień zamknęły efektowne pokazy nocne z pirotechniką, które mimo trudnych warunków wietrznych zrobiły na zgromadzonych ogromne wrażenie.
Jako stały bywalec takich imprez muszę jednak wspomnieć o kwestiach, które działy się na ziemi i które niestety wymagałyby lepszego dopracowania. Największym problemem okazała się logistyka, ponieważ parkingi zapełniły się błyskawicznie, co doprowadziło do paraliżu dróg i wystawiania mandatów przez służby porządkowe. Bardzo przykrym niedopatrzeniem był brak wydzielonych miejsc dla osób niepełnosprawnych oraz fakt, że sprzedawano bilety i wpuszczano samochody dla których nie było już miejsca. Ilość toalet była za mała co powodowało, że kolejki były zdecydowanie za długie i w szycie dochodziły do 50 m, a brak koszy na śmieci rzutował na ogólny komfort.
Z punktu widzenia miłośnika lotnictwa najbardziej irytowała mnie jednak kwestia nagłośnienia, ponieważ głośna muzyka puszczana przez DJ-a notorycznie zagłuszała dźwięki silników, które dla wielu z nas są najważniejszą „muzyką” podczas pokazów. Osoba odpowiedzialna za oprawę dźwiękową wyraźnie nie panowała nad sytuacją, co skutkowało przypadkowymi włączeniami nagrań oraz nakładaniem się utworów. Dodatkowo brak jasnego, godzinowego harmonogramu oraz notoryczny brak informacji o tym, co akurat dzieje się na niebie albo na co czekamy, pokazują, że w sferze organizacyjnej jest jeszcze spore pole do poprawy. Miałem wrażenie, że publiczność została pozostawiona sama sobie. Takie detale są kluczowe, abyśmy mogli w pełni cieszyć się tym, co dzieje się na niebie, bez zbędnych irytacji na dole.
Podsumowując, Air Sky 2026 mimo pewnych potknięć i niesprzyjającego wiatru, który pokrzyżował część planów, pozostawił po sobie wiele pozytywnych emocji. Cieszę się, że mogliśmy znów poczuć tę wyjątkową atmosferę. Wierzę, że z każdą kolejną edycją będzie tylko lepiej, a my znów z zachwytem będziemy mogli patrzeć w piastowskie niebo.
Na koniec jako fotograf chciałem podziękować i pogratulować bardzo fajnie przygotowanej strefy dla spotterów.




















































