Flash not detected
Delfin EPP - RCpianka - jak można przedobrzyć dobre


Delfin wpadł mi w oko już przy pierwszym naszym spotkaniu. Było to jakiś czas temu na Allegro, ja przechodziłem po kolei koło kolejnych modeli samolotów a On po prostu się do mnie uśmiechnął. Wtedy tylko oddałem uśmiech i pomyślałem "Do zobaczenia wkrótce". Kiedy po kolejnym lądowaniu na drzewie a następnie w rzece mojego służącego do nauki latania Pipera EPP przyszedł czas na zasłużoną emeryturę dla tego samolociku, decyzja o jego następcy w zasadzie była już podjęta. Po krótkich poszukiwaniach, szybka decyzja i sklep http://www.abc-rc.pl/ wzbogacił się o kolejnego klienta, Delfin był już mój :-)

Relacji z budowy nie będzie, bo po pierwsze byłem zbyt niecierpliwy, a po drugie niczym budowa nie różni się od wielu innych dla tego typu modeli. Napisze tylko, że części modelu są wycięte starannie i dokładnie, instrukcja czytelna i składanie szło szybko i sprawnie. Efekt jest taki :





Jak widać na model poszło sporo farby i to się zemściło ;-( Schody zaczęły się kiedy chciałem wyważyć samolot. Według instrukcji SC znajduje się w odległości 6,5 cm od krawędzi natarcia, niestety ja nawet po najdalszym, możliwym wysunięciu pakietu nie mogłem tego wyniku uzyskać. Nawet z pakietem 2200Mah nie udała się ta sztuka.
Po wielu przemyśleniach oraz konsultacjach z Wojciechem Stasiakiem z RCPianka (któremu chciałbym przy okazji podziękować za pomoc i szybką reakcje na moje emaile) okazało się, że prawie na 100% winowajcą jest w głównej mierze farba, którą samolocik został pokryty a także klej, którym skleiłem cały model. Chodzi o klej na gorąco, jego większość wylądowała od SC w kierunku ogona, tak samo zresztą jak i farby. Świadczy o tym wszystkim także waga gotowego do lotu modelu, która po założeniu pakietu 1300 Mah wyniosła 540 gram.



Jak widać na powyższym zdjęciu model docelowo wyważył się na około 9 cm od krawędzi natarcia. Chciałbym zwrócić uwagę ewentualnym przyszłym nabywcom i użytkownikom Delfina właśnie na fakt, że ten samolocik jest zaprojektowany właśnie z dość małą tolerancją na przeciążenie tylnej części i trzeba to mieć na uwadze podczas montażu i malowania.

No cóż, z duszą na ramieniu postanowiłem w końcu spróbować oblotu. Wyglądało to tak :





A teraz jak mówiła mama do pilota "synu lataj nisko i powoli"



No i cóż, moje zaskoczenie i radość były wielkie, pięknie, równo i bez niespodzianek, mnie początkującemu lata się Delfinkiem cudownie, wolno i szybko, statecznie i po wariacku, po prostu fantastycznie, zresztą po co tyle słów, wystarczy spojrzec na minę :



I jeszcze jedno, ten samolot wymaga dość mocnego silnika, najlepiej w okolicy 200W a wtedy potrafi też latać z pakietem 2200 Mah, w podstawowej konfiguracji jest też dość wrażliwy z racji dużej powierzchni skrzydeł i stateczników na podmuchy wiatru.

Goście on-line: 6