Flash not detected
VERVO II - RCpianka - relacja z budowy


Od jakiegoś czasu szukałem piankowego modelika do bezstresowego polatania i poćwiczenia akrobacji. Pierwsze podejście - Extra EPP w wersji unbreakable z Hobby King okazała się projektem nietrafionym. Fakt, że była lekka, ale również bardzo wiotka - notorycznie lotki wpadały we flatter i ostatecznie skończyła w koszu. Moją uwagę zwrócił modelik "Vervo II" zaprojektowany przez naszego klubowego kolegę Wojtka. Od początku sezonu podziwiałem wyczyny Wojtka w pilotażu. We wprawnych rękach ten modelik potrafi zadziwić. Lata precyzyjnie na małych i dużych prędkościach - coś szczególnego jest w tej konstrukcji - dowiedziałem się co to takiego (osobista znajomość konstruktora ma swoje plusy). Model ma zmienny profil skrzydła dodatkowo zwichrzony w dość dużym zakresie kątów. W większości modeli, z którymi się spotkałem profil skrzydła im dalej od kadłuba stawał się coraz cieńszy. W Vervo jest odwrotnie -przy kadłubie profil jest sporo cieńszy niż przy końcówce skrzydła. Dzięki temu zabiegowi oraz zwichrzeniu płata końcówki skrzydeł nie tracą siły nośnej na małych prędkościach. No i stało się - zestawik elementów elegancko zapakowany w firmowe pudełko trafił w moje ręce. Nie omieszkałem zajrzeć do środka - zawartość pudełka na zdjęciu:



W zestawie znajdują się elementy modelu z EPP, pręty węglowe na wzmocnienia, kawałek stalowego drutu na łącznik steru wysokości, druty na popychacze, prowadnice, laminatowe dźwignie sterów i łoże silnika, no i oczywiście instrukcja. Z marszu zabrałem się za robotę. Jako, że nie lubię za dużo kantów na modelu postanowiłem pozaokrąglać go tu i ówdzie za pomocą ostrza nożyka i żelazka modelarskiego. Mam w tym już jako taką wprawę po kilku popełnionych modelach ESA, więc poszło dosyć sprawnie.



Końcówki stateczników również lekko wyprofilowałem:



Po tych zabiegach w nacięcia o głębokości około 3mm wykonane nożykiem wkleiłem pręty węglowe wzmacniające poszczególne elementy konstrukcji zgodnie ze wskazaniem instrukcji.



Z dołączonego kawałka pręta stalowego wygiąłem łącznik i wkleiłem w statecznik.



Nacięcie (zawias z przewężonego EPP) na stateczniku poziomym wydał mie się zbyt sztywny. Wobec tego rozciąłem statecznik i wkleiłem 4 "zawiaski" do styropianu. Zawiasy na lotkach po rozruszaniu wydają się być OK. Po przygotowaniu wszystkich elementów model poszedł do lakiernika Wink Łatwiej pomalować elementy oddzielnie i dopiero później kleić. Poprawki po klejeniu zrobię już pędzelkiem. Wymyśliłem sobie dość prosty do wykonania wzór i kontrastowe kolory góry i dołu. Po narysowaniu konturów na elementach EPP maskowałem poszczególne elementy taśmą malarską, a następnie malowałem natryskowo farbami samochodowymi w spay'u.



To efekt malowania:



Teraz dosycha dobrze farba, po czym wezmę się za finalny montaż. Farba doschła, pogoda nielotna, więc budowy ciąg dalszy Smile Skleiłem do kupy wszystkie elementy piankowe - Vervo nabrał kształtów i wyglądu samolotu.



Powędrował również na wagę - na tym etapie, jak widać na załączonym obrazku, 248g.



Czas zabierać się za montaż wyposażenia. Przymierzyłem wręgę silnika dołączoną do zestawu.



Wydała mi się zbyt mała, tym bardziej, że do poszerzenia kadłuba w miejscu wręgi silnikowej przewidziane zostały dodatkowe elementy piankowe sprytnie ozdobnie docięte (pomalowałem je na kolor aluminium). Wobec tego dorobiłem większą wręgę z lekkiej lipowej sklejki modelarskiej, wykonałem dodatkowe podcięcia w piance i wkleiłem na CA. Finalnie wręga również zyskała kolor aluminium.



Potem zabrałem się za ogon. W modelu przewidziano ciekawe rozwiązanie montażu i sterowania sterem kierunku, nad którym warto się chwilę pochylić, tym bardziej, że instrukcja montażu w tym miejscu jest bardzo oszczędna. Ster kierunku ma zostać zamontowany bezpośrednio na osi serwa. W tym celu do zestawu został dołączony laminatowy łącznik, który ma zostać wklejony w przygotowane do tego miejsce w elemencie piankowym steru kierunku oraz laminatowe podkładki do wzmocnienia montażu serwa w kadłubie. Przymierzyłem wszystko na sucho i doszedłem do wniosku, że te laminatowe elementy (szczególnie podkładki) nie spełnią swojego zadania - serwo tak zamontowane w piance będzie się bujać. Ponieważ serwo trzyma cały ster kierunku ta konstrukcja musi być stabilna i w miarę odporna. Jako serwo ogonowe zastosuję serwo z metalowymi trybami TGY-90S. W celu stabilnego montażu serwa wykonałem z lipowej sklejki 2mm ramkę i pogłębiłem podcięcie na serwo lutownicą transformatorową z odpowiednio ukształtowanym grotem (jak na zdjęciu).



Laminatowy łącznik zmieniłem na element docięty ze sklejki lipowej 2mm, w którym wywierciłem otwory dopasowane do orczyka serwa.



Pouzupełniałem piankę tam gdzie jej brakowało i pomalowałem doklejane elementy. Po wyschnięciu farby złozyłem wszystko do kupy. Po kolei:

- z pomocą testera serw ustawiłem położenie neutralne serwa i dokręciłem orczyk.



- przestawiłem serwo w skrajne położenie żeby mieć możliwość przykręcenia steru kierunku do orczyka. Orczyk przykręciłem dwoma cienkimi wkrętami do drewna.



- w takim położeniu orczyka można również przykręcić serwo do ramki.



Widok finalnie złożonego mechanizmu statecznika pionowego.



No i całego ogonka Wink



Teraz trzeba wykombinować resztę mechaniki - ster wysokości i lotki. Otwory na serwa są już wycięte, więc wiadomo gdzie je montować. Otwory przygotowane są na serwa 9g - HXT900 pasują idealnie. Co prawda instrukcja rekomenduje wszystkie serwa z metalowymi trybami, ale ze względu na te parę gram mniej ja jednak zastosuję HXT900 - zobaczymy - zawsze można będzie później wymienić. Na serwo statecznika poziomego wykonałem lutownicą podcięcia w taki sposób aby można było je głębiej wpuścić w kadłub i podkleić podkładki, w które będzie można wkręcić wkręty mocujące serwo - wykorzystałem podkładki laminatowe pierwotnie przewidziane do montażu serwa ogonowego. W powierzchnie sterowe (od góry) wkleiłem plastikowe dźwignie z zapasów magazynowych. W moim przekonaniu, ze względu na ich sposób montażu w piance, bardziej się sprawdzą niż dołączone do zestawu dźwignie laminatowe. Kolejnym elementem, który nie bardzo mnie przekonał, okazał się dołączony do zestawu drut na popychacze - jak dla mnie za wiotki. Skutkiem tego zrobiłem popychacze z pręta węglowego 1,5mm. Końcówki zostały odpowiednio wygięte z drutu z zestawu i połączone z prętem węglowym nitką (połączenie zostało owinięte nitką i zalane klejem CA). Przed wklejeniem jednej końcówki popychacza steru wysokości nawlekłem na pręt węglowy 5 kawałków (około 1 cm długości) plastikowej rurki - po odpowiednim rozłożeniu na popychaczu wzdłuż kadłuba utworzą prowadnicę dla pręta. Na zdjęciu przygotowany popychacz.



Poniżej na zdjęciach zmontowany napęd steru wysokości. Przy klejeniu rurek do kadłuba spotkała mnie niespodzianka Smile - klej CA nie klei tego materiału - do przyklejenia rurek użyłem dwuskładnikowej żywicy poliestrowej.



W analogiczny sposób wykonane zostały popychacze lotek. Serwo lotek zostało wsunięte w przygotowane "fabrycznie" podcięcia - wchodzi dość sztywno. Dodatkowo podkleiłem je na brzegach "gluciarką" klejem na gorąco.



To efekt mojej wczorajszej pracy. Jak patrzę za okno to dziś również pogoda warsztatowa, więc może uda mi się zamontować napęd Smile

Słowo się rzekło - napęd zamontowany. Silnik DUALSKY XM2830CA-10.



Przemontowałem ośkę i zamontowałem prop saver (ośka 3,2 mmm). Do sprawdzenia wyważenia założyłem wstępnie śmigło APC 9x6SF.



Na najprostszej i najtańszej na świecie wyważarce (dwa ołówki z gumką wkręcone w imadło modelarskie) Wink sprawdziłem wstępnie gdzie montować regulator i pakiet (LiPo 1050 mAh 3S).



Wyszło na to, że trzeba maksymalnie dociążyć nos, więc wszystko idzie maksymalnie do przodu.

Zamontowany regulator - Turnigy Basic 18A.



Zostało już tylko zamontowanie odbiornika, poupinanie kabli i wstępna regulacja elektroniki. Odbiornik zamontowany, kable jako tako uporządkowane. Nadajnik zaprogramowany. Instrukcja nie podaje wychyleń sterów więc na razie ustawione "na oko". Optymalne wychylenia postaram się podać po oblocie.



Z pakietem Lipo 3S 1050mAh model waży 522g, a środek ciężkości wyszedł 9 cm od krawędzi natarcia (mierzone przy kadłubie). Do oblotu założyłem śmigło JXF 9x5. Teraz Vervo czeka na lotną pogodę. Pozdrawiam Sławek

Goście on-line: 15